Anuncjatki Zakon Najświętszej Maryi Panny

RYS HISTORYCZNY

WIEK XVI

O. Gilbert Nicolas OFM
(Gabriel Maria).

Cofnijmy się do 4 lutego 1505 roku. W jakim stanie zakon znajduje się w dniu śmierci jego Założycielki? Istnieje tylko jeden klasztor w Bourges. Fundacja drugiego klasztoru anuncjatek nastąpi trzy lata później, w 1508 roku w Albi.

Św. Joanna znała tylko klasztor w Bourges. Darzyła wielkim zaufaniem swojego kierownika duchowego, o. Gabriela Marię. W Kronikach zakonu czytamy takie zdanie naszej Założycielki: „Moją wolą jest być nazywaną Założycielką zakonu, który pragnę powołać do życia. Ty zaś, Ojcze, będziesz jego pierwszym kierownikiem, nauczycielem, głównym obrońcą i wizytatorem, którego zakonnice nazywać będą Ojcem Czuwającym (Chronique 40).

Przed śmiercią powierza, zatem o. Gabrielowi Marii swe duchowe córki, czyniąc go swoim duchowym spadkobiercą i kontynuatorem jej dzieła. To on otworzy kolejne klasztory i będzie czuwać nad wzrostem młodej i słabej jeszcze latorośli.

Współzałożyciel zakonu anuncjatek poświęca się nieustannej pracy. Ciążą na nim liczne i odpowiedzialne obowiązki w zakonie franciszkanów, jeździ po całej Europie; we wszystkim pozostaje wierny głównej intuicji św. Joanny i bez wytchnienia szerzy kult maryjny. W 1513 roku zakłada konfraternię dziesięciu Ave Maria w Norymberdze. W 1517 roku uzyskuje aprobatę papieża dla dwóch konfraterni NMP związanych z zakonem anuncjatek. W ten sposób rodzi się Zakon Pokoju (Ordre de la Paix) noszący dzisiaj nazwę „Bractwo Zwiastowania. Droga Pokoju" (Fraternité Annonciade. Chemin de Paix).

Kaplica w dawnym konwencie anuncjatek w Bourges z pustym sarkofagiem św. Joanny Francuskiej.

Ówczesny klimat jest bardzo franciszkański. O.Gabriel Maria spotyka się z wieloma wpływowymi tercjarkami, które przyczynią się do powstania kilku klasztorów nowego zakonu. Niezmordowany franciszkanin sam będzie miał udział w powstaniu siedmiu fundacji: Albi 1507; Brugia 1517; Béthune 1517; Rodez 1519; Bordeaux 1520; Chanteloup 1529; Louvain 1530. Umierając, o. Gabriel Maria zostawia zakon w pełnym rozkwicie! Dzięki jego wysiłkom zakon dociera do Akwitanii i Flandrii. Szybki rozwój fundacji anuncjatek we Flandrii związany jest przede wszystkim z wpływami arcyksiężniczki Małgorzaty Austriackiej, która została zaręczona w dzieciństwie z Karolem VII i wychowana na dworze francuskim. Kiedy została regentką Holandii, zainteresowała się zarówno zakonem franciszkańskim, jak i zakonem założonym przez Joannę de Valois, którą osobiście znała.

Wojny religijne spowodowały zahamowanie rozwoju nowych fundacji. W XVI wieku ostatnia z nich powstała w 1554 roku w Ligny-en-Barrois. Kolejna powstanie dopiero blisko pięćdziesiąt lat później, w 1602 roku w La Réole. Podczas wojen religijnych zakon anuncjatek bardzo wiele wycierpiał, szczególnie w Bourges, gdzie ciało założycielki zostało sprofanowane, a następnie spalone.

WIEK XVII i XVIII

Rozwój zakonu anuncjatek

Początek XVII wieku, który zbiegł się z kontrreformacją, był ogólnie rzecz biorąc punktem wyjścia do odnowy żeńskiego życia konsekrowanego. Zaczęły mnożyć się nowe fundacje. W obecny przez cały XVII wiek ruch odnowy wpisały się także anuncjatki, które jednak w wieku następnym nie otworzą żadnego nowego klasztoru.

O ile wiek XVII był czasem rozkwitu zakonu i zakładania nowych domów, to był także czasem migracji niektórych klasztorów dotkniętych skutkami wojen, głównie w Lotaryngii, Pikardii i Holandii. Wojny jednak nie zahamowały rozwoju zakonu. Powstało wówczas ponad 40 nowych klasztorów w ówczesnych granicach Francji, Belgii, Holandii i Niemiec. Klasztory w Louvain (1530), Albi (1508) i Ligny en Barrois (1554) wyróżniały się największą liczbą nowych fundacji: Louvain 7, Albi 4, Ligny en Barrois 5. Także wspólnota z Bourges założyła 5 nowych domów zakonnych, podczas gdy większość pozostałych zakładała średnio od 1 do 3 nowych klasztorów. Niektóre zaś nie założyły żadnego.

W XVII wieku miała też miejsce ekspansja zakonu na terenach ówczesnego Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Powstały klasztory w Antwerpii i Venlo. Wspólnota z Antwerpii założyła także klasztor w Dûren (1628) w Nadrenii, z którego z kolei powstały fundacje w Akwizgranie (1646) i Andernach (1657). Z Venlo narodziły się kolejno klasztory w Coesfeld (1657) i Wiedenbrück (1669).

Wkład tercjarek franciszkańskich w rozkwit zakonu

Począwszy od 1610 roku prowincjałowie franciszkanów we Francji, szczególnie o.Pierre Boiteux (1619-1622) i o.Jacques Lafroigne (1622-1626), podjęli się „reformy" tercjarek franciszkańskich, należących podobnie jak anuncjatki do rodziny franciszkańskiej. Utworzyli dla nich klasztory klauzurowe i dopuścili do składania ślubów wieczystych.

W ten sposób liczne wspólnoty tercjarek z Roye, Melun, Gisors, Gandawy, Venlo, Alost itd. zostały przyłączone do anuncjatek. Decyzja umieszczenia tercjarek franciszkańskich za klauzurą wpisywała się w klimat po Soborze Trydenckim, kiedy to ujednolicano przepisy zakonne dla wszystkich osób konsekrowanych.

Anuncjatki zawdzięczają, więc bardzo wiele swojemu franciszkańskiemu zakorzenieniu, które okazało się dla nich błogosławieństwem. Pomagając braciom mniejszym w zreformowaniu wspólnot tercjarskich, tym samym mogły cieszyć się wzrostem liczby nowych fundacji własnego zakonu. Także dla zakonu franciszkańskiego, sprawującego prawną pieczę nad anuncjatkami, współpraca z nimi okazała się bardzo korzystna, gdyż anuncjatki w pełni zaangażowały się w życie prowincji franciszkańskich, do których zostały włączone.

SYTUACJA KLASZTORÓW PODCZAS WOJNY TRZYDZIESTOLETNIEJ (1618-1648)

Wśród najcięższych okresów w życiu zakonu, nie licząc Wielkiej Rewolucji Francuskiej (1789), były w XVII wieku czasy wojny trzydziestoletniej i Frondy, a w XVIII wieku wojna o sukcesję hiszpańską.

Lotaryngia

W 1633 roku wybuchł konflikt między Ludwikiem XIII wspieranym przez kardynała Richelieu a Karolem IV, księciem Lotaryngii. Grabieże, zniszczenia, pożogi, głód i zarazy… Wszystko to jednak nie przeszkodziło w rozwoju zakonu.

Założony w 1624 roku klasztor w Varennes-en-Argonne, został jednak boleśnie dotknięty skutkami wojny. Zagrożone siostry znalazły schronienie w Clermont-en-Argonne, gdzie prosiły władze miejskie, by zgodziły się je przyjąć, i zapewniały, że nie będą ciężarem. Ich tymczasową sytuację prawną uregulował dekret biskupa Verdun, Franciszka Lotaryńskiego, który sam znalazł schronienie w Kolonii. Po podpisaniu rozejmu w 1644 roku wspólnota wróciła do Varennes, zostawiając jednak kilka sióstr w Clermont.

29 maja 1635 roku w mieście Saint-Nicolas-de-Port kościół i klasztor anuncjatek został podpalony przez Szwedów. Matka Służebnica (Mère Ancelle – oficjalny tytuł, jaki przyjmuje każdorazowa przeorysza klasztoru anuncjatek od łacińskiego słowa „ancilla", które oznacza służebnicę) Małgorzata de Saint-Vrain z częścią sióstr znalazły schronienie we Francji. Żona Ludwika XIII, Anna Austriaczka ofiarowała im budynek na przedmieściach Saint-Germain-en-Laye, w miejscu zwanym „Le Petit Vaugirard". Wspólnota została tam odbudowana, a matka Małgorzata, gdy tylko było to możliwe, wysłała siostry do Lotaryngii w celu odbudowania opuszczonego klasztoru.

Ucierpiał także dom zakonny w Neuchâteau. Matka Thard, która znalazła schronienie w klasztorze benedyktynek w Lyonie, kwestowała wśród tamtejszej ludności na potrzeby swojej w większości rozproszonej wspólnoty, pozbawionej środków do życia. Dowiedziawszy się w 1648 roku, że otwarty został nowy klasztor anuncjatek w Vaucouleurs, udała się tam i została przyjęta. W 1650 roku podzieliła się z ostatnią z żyjących sióstr z Neuchâteau dobrami, które tam pozostały. W latach 80. XVII stulecia odzyskała dawny dom konwentualny w Neuchâteau i podjęła decyzję o ponownym założeniu tam wspólnoty pod kierunkiem miejscowego biskupa.

Klasztor w Bruyères istniał zaledwie przez cztery lata. W maju 1635 roku Matka Służebnica Katarzyna de Bar wraz z siostrami zostały zmuszone do ucieczki przed Szwedami i schroniły się w Badonviller. Następnie decyzją prowincjała franciszkanów osiedliły się w Commercy, gdzie otworzyły bursę dla dziewcząt. Nie wszystkim siostrom udało się jednak tam dotrzeć. Niektóre, wyczerpane ciężkimi warunkami zachorowały na dżumę. Spośród dwudziestu sióstr zostało tylko sześć. Matka Katarzyna wyjechała z nimi do St-Dié, gdzie zaprosił ją jej rodzony ojciec. Z bólem serca patrzyła na ruinę większości domów zakonnych swojego zakonu, które albo zostały zburzone albo opuszczone. Przyjęła wraz ze współsiostrami gościnę u benedyktynek w Rambervillers i zdecydowała się do nich wstąpić w 1639 roku. Przyjęła imię s. Mechtyldy od Najświętszego Sakramentu i  wkrótce została założycielką benedyktynek sakramentek.

Trzy spośród sióstr, które opuściły Bruyères wraz z Katarzyną de Bar, po okresie tułaczki, znalazły gościnę w Burey-en-Vaux, u pani des Armoises, którą poznały jeszcze w Commercy. Dobrodziejka znalazła dla nich dom w Vaucouleurs, dokąd siostry przeniosły się w 1647 roku, można zatem uznać, że była to niejako “pośmiertna" fundacja klasztoru w Bruyère.

Pikardia

W latach 1635-1636, w obliczu zawieruchy wojennej, zakonnice z Braye-sur-Somme rozproszyły się. Trzy z nich jednak odmówiły opuszczenia klasztoru. 30 kwietnia 1636 roku, podczas kapituły, same uznały jednak, że z racji ich małej liczby, nie były w stanie prowadzić właściwie życia zakonnego i spełniać przepisy reguły. Podjęły decyzję o przekazaniu swoich dóbr na rzecz klasztoru w Roye, który miał wypłacać każdej z nich roczną pensję potrzebną na utrzymanie kościoła i klasztoru w Braye. Anuncjatki z Roye zgodziły się na takie rozwiązanie 19 maja 1636 roku. Jednakże dwadzieścia lat wojny na tyle osłabiło wspólnotę w Bray, że nie była ona w stanie stworzyć tam na powrót regularnego życia zakonnego i klasztor został ostatecznie zamknięty w 1690 roku.

Flandria i Holandia

W Kronikach klasztoru w Venlo znajdujemy wiele opisów ataków, jakimi był on nękany. Warto przypomnieć tylko najważniejsze tytuły rozdziałów:

  1. 1632. O tym jak miasto zostało opanowane przez żebraków i nędzarzy i o licznych utrapieniach, jakie siostry miały z tego powodu.
  2. 1632. O śmierci naszej czcigodnej Matki Służebnicy, jej pogrzebie i o strachu, w jaki wpędzali nas żebracy.
  3. 1635. O śmieci naszej drugiej Matki Służebnicy i jej pogrzebie.
  4. 1637. O tym, jak miasto na powrót nawróciło się na katolicyzm.
  5. 1639. O śmierci naszej bardzo drogiej siostry Digny Cornelis.
  6. 1646. O tym, jak po raz kolejny przetrwałyśmy oblężenie.

UBÓSTWO SPOWODOWANE WOJNAMI

Sytuacja klasztorów w Normandii

Bł. Gabriel Maria — na starej rycinie.

Podobnie jak wszystkie inne zgromadzenia w tym regionie, anuncjatki w Normandii cierpiały niedostatek, a ich sytuacja materialna budziła niepokój władz kościelnych. W 1742 roku arcybiskup Rouen pisał: „Jestem głęboko zaniepokojony sytuacją wspólnot sióstr na terenie mojej diecezji. Większość z nich przymiera głodem. Nie można im wszakże zarzucić braku gospodarności, bardzo niewiele wydają na swoje potrzeby. Problem jest o wiele szerzej zakrojony…"

Wymowny jest przykład klasztoru w Montfort-sur-Risle. W 1758 roku tamtejsze anuncjatki znajdowały się w tak skrajnym stanie ubóstwa, że zachowanie reguły przestało być możliwe. W październiku 1749 roku żyły tam zaledwie trzy siostry pierwszego chóru (przypuszczamy, że sióstr konwersek nie uwzględniono). Dziesięć lat później (1758) wszystkie te trzy siostry przeniosły się do innych klasztorów: s. Teresa Aroux wstąpiła do klarysek w Bernay, a s. D’Ivry od św. Cecylii i s. Małgorzata Grouard od św. Jana do anuncjatek w Fécamp. W 1771 roku dobra klasztoru w Montfort-sur-Risle zostały przekazane benedyktynkom sakramentkom z Rouen, które również cierpiały niedostatek.

Klasztory na terenie obecnej Belgii

28 lipca 1630 roku. matka Josiane pisała z Antwerpii do Any Niellant, Matki Służebnicy w Louvain na temat formacji nowicjuszek. W liście tym czytamy między wierszami o ubóstwie panującym w obu klasztorach: „Oczekuję od mistrzyni, aby uczyła młode nowicjuszki pokory, szczerego posłuszeństwa i miłości… aby wpajała nowicjuszkom i młodym siostrom miłość i przywiązanie do naszego Świętego Zakonu, Reguły, Statutów i przepisów, które im będzie dobrze wyjaśniała i pomagała poznać". Autorka listu pozostaje do dyspozycji Matki Służebnicy z Louvain, gdyby potrzebowała ona z jej strony dodatkowych wyjaśnień. Pisze jej także – z czego wnioskujemy, że Louvain przeżywało trudności finansowe – że gdyby tylko mogła, spłaciłaby długi Louvain, lecz… klasztor w Antwerpii również cierpi niedostatek. Matka Josiane pisze: „Bardzo wam współczujemy, gdyż dobrze wiemy, jak cierpi duch w sytuacji ubóstwa materialnego. Jedyne co możemy czynić, to modlić się za siebie nawzajem. Gdybyśmy tylko były w stanie spłacić wasze długi, uczyniłybyśmy to chętnie, gdyż wolę dawać niż przyjmować…"

Z czego żyły ówczesne klasztory? Zazwyczaj z wytwarzanych przez siostry wyrobów, z uprawy ziemi, rent, ofiar, intencji mszalnych i posagów. To wszystko jednak często nie wystarczało. Czasem prowadzono przyklasztorne szkoły (Clermont-en-Argonne, Tirlemont), bursy dla dziewcząt (Popincourt, Boulogne), domy opieki (Fécamp, Louvain, Chanteloup), gdzie znajdował się mały oddział dla kobiet cierpiących z powodu puchliny wodnej). Wydatków było co niemiara: żywność, ubranie, utrzymanie kapelanów, przyjaciół domu, ogrodnika… koszty oświetlenia kościoła (ileż musiały kosztować same świece potrzebne na Boże Ciało czy Triduum Paschalne!), ponadto podatki, remonty, które znacznie nadszarpnęły budżet anuncjatek szczególnie w XVIII w. Na progu Wielkiej Rewolucji Francuskiej w 1789 roku budynki wielu klasztorów i tak już bliskie były ruinie. Nawet, jeśli zdarzały się w historii okresy względnej zasobności, jak np. w Popincourt, nigdy nie trwały one długo. Zresztą nawet klasztor w Popincourt został ze względów ekonomicznych zamknięty w latach 80. XVIII wieku, podobnie jak dom zakonny w Lille.

DUCHOWE PROMIENIOWANIE ZAKONU ANUNCJATEK

m. Mechtylda od Najśw. Sakramentu (Katarzyna de Bar) (1614-1698).

W XVII wieku Katarzyna de Bar, dawna przełożona anuncjatek w Lotaryngii, która podczas wojny trzydziestoletniej przyjęła habit benedyktyński w Rambervillers, założyła nową gałąź tego zakonu: benedyktynki sakramentki. Charyzmatem nowego zgromadzenia będzie modlitwa uwielbienia, Eucharystia i wybór NMP jako wieczystej przeoryszy – trzy cechy wyraźnie związane z tradycją zakonu anuncjatek.

Św. Stanisław od Jezusa i Maryi Papczyński (1631-1701)
Założyciel Marianów.

Pod koniec XVII wieku w nieprzewidziany sposób charyzmat św. Joanny Francuskiej trafił do Polski, gdzie w 1673 roku św. Stanisław od Jezusa i Maryi Papczyński założył Zgromadzenie Księży Marianów. Napisał on co prawda własną regułę życia (Norma Vitae), skupioną wokół tajemnicy Niepokalanego Poczęcia NMP, lecz reguła ta mająca zarazem spełniać rolę reguły i konstytucji (constitutiones pro regula) nie została zaaprobowana przez Stolicę Apostolską (zapewne z uwagi na dekret wydany na Soborze Laterańskim IV w 1215 roku, który zabraniał aprobaty nowo powstających zakonów na regule innej niż dotąd już zatwierdzonej). Jego wysłannik przyjął wówczas w Rzymie naszą regułę maryjną ułożoną przez o. Gabriela Marię. Przez ponad dwa wieki ojcowie marianie żyli Regułą Dziesięciu Cnót NMP dostosowaną do wspólnot męskich, jako zakon kontemplacyjno-apostolski. Wydarzenia w historii Polski sprawiły, że na początku XX wieku (1910) Zgromadzenie Księży Marianów zostało odnowione i zreformowane, przyjmując nowe Konstytucje otwarte całkowicie na działalność apostolską. Ich nowe ustawy są również na wskroś maryjne, podkreślające znaczenie Niepokalanego Poczęcia i zachęcające do naśladowania cnót NMP.

W XVIII wieku także we Francji charyzmat maryjny św. Joanny Francuskiej owocuje powstaniem gałęzi apostolskiej anuncjatek. W 1787 roku na starej fermie w Veltem, o. Piotr de Clerk gromadzi kilka dziewcząt, których zadaniem będzie edukacja biednych dzieci. Ta skromna fundacja promieniuje dziś charyzmatem naszej Założycielki na różnych kontynentach.

W czasie Wielkiej Rewolucji Francuskiej ponad tysiąc sióstr anuncjatek musiało opuścić klasztory po ich kasacie. Niektóre przypłaciły to życiem, inne zostały uwięzione, a wiele musiało prowadzić życie zakonne w ukryciu. Wszystkie dobra należące do zakonu zostały rozgrabione, zniszczone, a także  częściowo sprofanowane. Siostrom udało się ocalić jedynie kilka relikwii i sprzętów. Wśród powszechnego zniszczenia materialnego duch zakonu bynajmniej nie zgasł!

Nie wszystkie budynki klasztorne zostały sprzedane. Część z nich została zajęta na cele wojskowe, jak np. dom zakonny w Bordeaux, inne służyły jako więzienia podczas Rewolucji (Boulogne, Rodez). Kaplice, których nie zburzono, zostały zamienione na kościoły parafialne, jak np. dawna kaplica Matki Bożej Opiekunki przy klasztorze w Paris-Popincourt, która przekształcona została w parafię pw. św. Ambrożego.

Całkowite rozproszenie sióstr anuncjatek początkowo znacznie utrudniło powrót do życia wspólnotowego. Siostry znalazły się w bardzo różnych sytuacjach. Niektóre zostały przyjęte do innych zgromadzeń zakonnych, np. matka od św. Cecylii z Boulogne początkowo mieszkała u sióstr wizytek. Inne, liczniejsze, powróciły do swoich rodzin lub żyły w miastach, gdzie znajdował się ich skasowany klasztor, zachowując przez lata status byłych zakonnic. Starsze i pozbawione środków do życia zakonnice najczęściej trafiały do domów opieki, jak np. s. Magdalena Sorel, która dożyła swoich dni w Bar-le-Duc. W 1818 roku proboszcz z Bar-le-Duc wspomina w swoich zapiskach także o czterech innych niedołężnych i wymagających opieki siostrach anuncjatkach.

Wzruszająca jest historia siostry od św. Franciszka z Asyżu, która po kasacie klasztoru w Boulogne, przez 23 lata odkładała grosz do grosza z tego, co otrzymywała od dobrych ludzi, aby, jak mówiła „odbudować swoją klasztorną celkę".

Klasztory w Niemczech ucierpiały głównie podczas wojen napoleońskich, ostatni z nich został zamknięty w 1813 roku.

W Belgii udało się ocalić od zamknięcia jedynie jeden klasztor w Tirlemont, z którego to w 1852 roku powstała fundacja w Geel, a ta z kolei zaowocowała w 1898 roku fundacją w Merksem. Próba fundacji w Maastricht nie powiodła się.

XIX wiek nie był jednak tylko czasem zamykania klasztorów anuncjatek we Francji. Na nowo otwarte zostały wówczas domy zakonne w Villeneuve-sur-Lot i w Boulogne-sur-Mer.

O ile klasztor w Villeneuve, z pewnością dzięki jego uznaniu przez samego Napoleona, nie podlegał ustawie z 1901 roku, o tyle XX wiek był we Francji trudnym okresem dla anuncjatek. Klasztor w Boulogne zamknięto, a siostry schroniły się w Niemczech. W 1922 roku anuncjatki pośród wielu przeszkód próbowały wrócić do Francji. Dopiero jednak dzięki silnej osobowości Matki Służebnicy Marie-Emmanuel Agnéray siostry mogły osiąść w Thiais, ich obecnym klasztorze.

Nowy rozkwit zakonu przypada na lata 1950-1996, kiedy Matką Służebnicą była Maria od św. Franciszka z Asyżu. W grudniu 1957 roku kardynał Maurice Feltin, „bardzo chętnie" zgadza się na prośbę wszystkich klasztorów zakonu, by został ich opiekunem. Matka Służebnica z Thiais systematycznie odwiedza domy w Belgii, zacieśniając więzy, które okażą się niezbędne w przyszłości.

Bardzo ważny okres w życiu zakonu przypada na lata 1966-1968. Zalecona przez Sobór Watykański II odnowa życia konsekrowanego sprawiła, że siostry otrzymały z rąk przełożonych rodziny franciszkańskiej, do której należą, stosowny kwestionariusz. Zaczęło realizować się – chociaż w innej niż się tego spodziewałyśmy formie – to, czego od lat pragnęłyśmy. Wszystkie nasze wspólnoty we Francji, Anglii i Belgii włączyły się w to zadanie. Każda siostra miała możliwość wyrażenia swojego zdania osobiście na piśmie, poszczególne wspólnoty uczyniły to także w imieniu swojego domu zakonnego. Każdy klasztor przygotował syntezę, którą porównano z oczekiwaniami pozostałych i w pokoju ducha wypracowano wspólne wnioski. W maju 1968 roku zebrała się w Thiais kapituła generalna w celu podjęcia reformy. Panowała jednomyślność. Nowe Konstytucje wysłane zostały do Stolicy Apostolskiej. Zatwierdzenie ich nastąpiło 30 lipca 1969 roku. Czekałyśmy na nie długo, gdyż, jak nam powiedziano, byłyśmy pierwszym zakonem, który wystąpił o zatwierdzenie odnowionych Konstytucji.

Ostateczne zatwierdzenie naszych Konstytucji zgodnie z Prawem Kanonicznym, po okresie ad experimentum (1972-1977), nastąpiło 24 sierpnia 1984 roku. W latach 1960-1972 do nowicjatu wstąpiło ponad dwadzieścia dziewcząt. Wspólnota zaczęła się rozrastać i znów zaczęłyśmy myśleć o nowych fundacjach.

Z inicjatywy bpa Badré, ordynariusza Bayeux i Lisieux, który znał nas od dawna, 4 sierpnia 1975 roku otwarty został dom w Brucourt.

Przygoda w Bartèu zaczęła się w 1980 roku. Otwarcie klasztoru przy Centrum Diecezjalnym wydawało się niemożliwym do pogodzenia interesów obu stron. Zastanawiałyśmy się długo. W końcu zapadła decyzja pozytywna! A i ta historia ma swój ciąg dalszy, ponieważ wspólnota z Bartèu ponad rok temu poprosiła o przeniesienie na placówkę misyjną do Kostaryki.

18 lipca 1985 roku bp Plateau napisał do nas, że jest do naszej dyspozycji, w ramach zapisu testamentowego, dom na terenie jego diecezji, w St. Doulchard, niedaleko Bourges. 16 lipca 1988 roku zaczęła się tym samym historia kolejnej fundacji!

Duchowe zaślubiny św. Joanny z Jezusem — symbolicznie wyobrażone na starej rycinie.

W 2000 r. brat siostry ekonomki przez przypadek przysłał nam wycinek z gazety na nasz temat, dowiedziałyśmy się o wystawieniu na sprzedaż klasztoru franciszkanów w Menton, gdzie zamieszkały niedługo później nasze siostry apostolskie.

Mam też nadzieję, że piękną przygodą będzie w 2009 roku nasza fundacja w Polsce, w Licheniu, dokąd zaprosili nas Księża Marianie.

Od 1975 roku 42 siostry anuncjatki wyjechały z Thiais do nowych fundacji. 7 z nich zasiliło klasztor w Villeneuve, 9 udało się do Beaucourt, 12 do Bartel, 8 do St Doulchard, 6 do Menton. Wkrótce 4 siostry wyjadą się do Polski, zwiększając tę liczbę do 46. Nie licząc tych, które w tym czasie odeszły do fundacji w niebie!!!

PODSUMOWANIE

Jakimi słowami można podsumować ten krótki rys historyczny naszego zakonu? Trzeba powrócić do źródła, do tego, co Matka Najświętsza wskazała św. Joannie Francuskiej jako charyzmat anuncjatek: „Naśladować Maryję, by przypodobać się Chrystusowi".

Skoro zakon nasz przetrwał pięć wieków mimo burz historii, czy nie świadczy o wierności naszemu pierwotnemu charyzmatowi, który wciąż jest wśród nas żywy? Czyż nie jest znakiem uległości Duchowi Świętemu fakt, że klasztory nasze, mimo ich wewnętrznej kruchości, umiały powoli, lecz konsekwentnie odpowiedzieć na „znaki czasu", których wyzwania dostrzegałyśmy już wcześniej? Skoro także w duchu jedności i pokoju udało nam się otworzyć w ostatnich latach nowe fundacje, czy nie znaczy to, że wezwał nas do tego ten sam Duch Święty, przez posługę Kościoła (naszych biskupów)? Dodam do tego, że wszystko to stało się także dzięki żywej, promieniejącej i wytrwałej wierze matki Marii od św. Franciszka, naszej Matki Służebnicy w Thiais, która kierowała nami przez 46 lat!

W samym sercu naszego zakonu jest Matka Najświętsza, która prowadzi nas do Chrystusa. To Ona jest naszym działającym i ożywiającym „sekretem". Jeśli zakon nasz ma „istnieć aż do skończenia świata", jak to zapowiedzieli nasi założyciele, znaczy to, że dziś w naszych rękach jest pokorne, ale i stanowcze zachowanie i przekazanie naszego maryjnego skarbu.

Zredagowano na podstawie tekstu m. Marii od Chrystusa OVM, Matki Służebnicy klasztoru anuncjatek w Thiais — Francja. Przekładu z francuskiego dokonała Lilla Danilecka.



powrót do góry

Copyright © 2017 Zakon Najświętszej Maryi Panny (Siostry Anuncjatki)