Anuncjatki Zakon Najświętszej Maryi Panny

Komplementarność duchowości ojca Gabriela Marii i duchowości św. Joanny

Wprowadzenie
Każdy zakon, idąc za wezwaniem Ducha Świętego, decyduje się ustawicznie powracać do źródeł swego charyzmatu, kontynuować trud badania życia, dzieła i myśli założycieli oraz historii zakonu.

Duchowość oznacza pewien styl życia albo samo życie według ducha. Jest to także zespół postaw serc pobudzanych przez Ducha, do których należą przekonania, motywacje i decyzje. Duchowością jest również świadomy wybór treści duchowych i pobożne ich przeżycie po to, aby zdobyć czy osiągnąć świętość. Ta zaś świętość polega na zmierzaniu do doskonałej miłości i na naśladowaniu Jezusa Chrystusa. Każda szkoła duchowości podaje najlepsze według niej środki w osiągnięciu tej chrześcijańskiej doskonałości.

Siostry anuncjatki, aby zachować swoją tożsamość, muszą być wierne charyzmatowi św. Joanny i ojca Gabriela Marii. Rodzi się pytanie: „Jaką duchowość posiadali, i w czym się uzupełniali?”

I - Komplementarność mężczyzny i kobiety, bogactwo różnic
Ojciec Gabriel Maria i św. Joanna, jak też inne świetlane „pary” w historii świętości chrześcijańskiej jak św. Franciszek Salezy i św. Joanna de Chantal, św. Franciszek i św. Klara, są przykładem prawdziwej przyjaźni i komplementarności w duchowości.

W postawie ojca Gabriela Marii, jako mężczyzny i ojca duchowego, znajdujemy stanowczość, konfrontację, stawianie wymagań, które są symbolem miłości ojcowskiej, a jednocześnie bezinteresowność, delikatność i ofiarność, które są symbolem miłości macierzyńskiej. Bez wątpliwości miał przed oczami przykład św. Joanny, jako kobiety wrażliwej na potrzeby osób, pełnej delikatności i intuicji, które są cechami kobiety.

Św. Joanna darzyła ojca szczerą przyjaźnią i do niego miała wielkie zaufanie, i nawzajem. Ta głęboka przyjaźń była możliwa jako dar od Boga. Oboje zostali wybrani przez Niego, żeby założyć nowy zakon. Patrzyli razem w tym samym kierunku. I wiemy, jaki to był „kierunek”: „Bóg, którego chcieli kochać i uczyć się kochać na sposób Maryi, aby Jemu się podobać!”

II - Komplementarność w teologii
W wieku osiemnastu lat ojciec Gabriel Maria wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych. Zdobył solidne wykształcenie w klasztorze Amboise, który uchodził za jedną z najlepszych franciszkańskich szkół teologii. Poznał tam naukę teologiczną św. Bonawentury. Przez ponad dwadzieścia lat wykładał teologię i lekturę Pisma Świętego, potem zaczął pełnić ważne funkcje zakonne.

Po śmierci Ludwika XI, gdy Joanna przybyła do Amboise, zwróciła się właśnie do niego, gdyż miał opinię zakonnika mądrego i wykształconego, a przy tym powszechnie uważanego za osobę świątobliwą.

Wybrała go również, bo był franciszkaninem: „Pewnego dnia, podczas mszy św. Joanna doznała zachwycenia i wydało się jej, że słyszy w sercu: przez rany Syna, spotkasz Matkę.” (Kronika) Usłyszawszy te słowa, Joanna zrozumiała, że „rany Syna” stanowiły aluzję do synów św. Franciszka, których zwano w owym czasie „braćmi pięciu ran”. Joanna zrozumiała, że poprzez nich będzie mogła zrealizować obietnicę daną Jej w sercu jeszcze jako dziecku: założenie zakonu poświęconego Dziewicy Maryi. W ojcu Gabrielu Marii Joanna odnalazła swoją prawdziwą duchowość: nabożeństwo do Męki Pańskiej, miłość do Maryi, ducha prostoty, radość i pokój.

Joanna znalazła w nim nie tylko spowiednika, lecz także roztropnego kierownika duchowego i wiernego przyjaciela, który zawsze w chwilach prób podtrzymywał ją na duchu. Osobiście, z największą delikatnością, przekazał jej wyrok trybunału, unieważniający małżeństwo z królem.

Bez wątpienia Joanna także miała na ojca duży wpływ. On miał kontakt z osobą o głębokim życiu duchowym. Rzeczywiście jego osobiste życie wewnętrzne było bogate, był w nim trwały wysiłek ascetyczny i głębokie życie modlitwy – a św. Joanna bardzo mu w tym pomagała swoim przykładem. On żył blisko mistyczki i widział życie jej duszy oddanej modlitwie, która była ściśle zjednoczona z Bogiem. Ojciec twierdził, że „Pobożność jej wznosiła się aż do największych szczytów, które są możliwe dla ludzkiej natury.” (Traktat De Confraternitate)

Przy Joannie ojciec zdawał sobie sprawę z przedziwnych bogactw duchowych, zawartych w traktatach teologicznych, które je objaśniają. Stał się wielkim nauczycielem teologii w szkole św. Joanny. Potrafił pisać traktaty duchowe o wiele wyższe i głębsze (jak „Dialog Miłości”…) Jego duchowość maryjna opierała się na fundamentach teologicznych. Dla sióstr anuncjatek pisał teksty o Maryi, o Jej przebóstwionym i duchowym macierzyństwie i pełni Jej łaski.

Można mówić, że w pewnym sensie św. Joanna była « teologiem », mimo że nie zrobiła studiów teologicznych ani nie studiowała Pism Świętych. Ponieważ jej wiedza wypływała z doświadczenia Boga, z zażyłej i głębokiej relacji z Nim. Była teologiem, ponieważ podała nam podstawy życia duchowego. Przyjęła jak Maryja to, o co prosił ją Pan. Jej duchowość maryjna była teocentryczna i chrystocentryczna. Spojrzenie na Maryję dla św. Joanny ma wymiar trynitarny. Jak jej Syn, doskonałym obrazem Ojca, Maryja w swojej ludzkiej doskonałości jest doskonałym obrazem Syna.

Joanna żyła Ewangelią na co dzień. Była prawdziwą matką sierot, przepełniona łagodnością i życzliwością wobec wszystkich, „biednych i maluczkich, bogatych i ubogich” (Kronika). Chorzy byli jej umiłowanymi. Pielęgnowała ich własnymi rękami, ukazując swoim życiem słowa Ewangelii: „byłem chory, a odwiedziliście mnie” (Mt 25, 36).

III - Komplementarność w miłości do Maryi
Ojciec Gabriel Maria od młodości bardzo kochał Maryję. W uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP, słuchał kazania głoszonego przez franciszkanina o czystości Dziewicy Maryi. Zdecydował się zrezygnować z miłowania kobiety jako „poczętej w grzechu” , żeby kochać i służyć całym sercem przez swoje życie Maryi, która jest przepiękna i bez grzechu poczęta. On „wybierając Ją za swoją Damę, Matkę, Przyjaciółkę, oddawał Jej całe swoje serce” (Kronika).

Święta Joanna kochała Maryję od dziecka jako Matkę i doskonały wzór, prowadzący do Chrystusa.

Już jako dziecko podtrzymywała w sobie wielką miłość do Dziewicy Maryi, Matki Jezusa. Spędzała długie godziny w małej bocznej kapliczce kościoła, którą właściciel Lignières kazał dla niej przygotować. Dziewczynka miała tylko jedno pragnienie: „podobać się Królowej Niebios”. Miała zaledwie siedem lat, kiedy podczas modlitwy, w której prosiła Maryję o to, w jaki sposób mogłaby sprawić Jej największą przyjemność, otrzymała w sercu taką odpowiedź: „Przed swoją śmiercią założysz zakon ku mojej czci, to największa przyjemność, jaką możesz sprawić mojemu Synowi i mnie” (Kronika).

Joanna pragnęła, aby Maryja ją wprowadziła w tajemnicę Chrystusa, Jego Męki. I Maryja prowadziła ją do Niego.

Ojciec Gabriel Maria potwierdził, że to sama Maryja Panna powiedziała do Joanny: „Rano, gdy tylko się obudzisz, stań w obliczu ran mojego Syna, nie tylko po to, by rozmyślać o Jego męce, lecz także w gotowości zniesienia nieco cierpień i przykrości dla mojego Syna, a twoje serce trwać będzie w radości, nawet wówczas, kiedy ktoś cię znieważy lub będzie cię prześladował” (Traktat De Confraternitate).

Lecz Maryja nie tylko prowadziła do zażyłości z Bogiem, ale w pewnym znaczeniu dopełniała ją. Święta Joanna uczestniczyła w uczuciach, jakie przeżywała Matka Boża u stóp krzyża. „Joanna mówiła, że „płonie Miłością”, kiedy zbliża się do rany przebitego boku i serca Chrystusa. Prosiła, aby mogła doświadczyć tego samego cierpienia, które odczuwała Maryja, kiedy serce Chrystusa zostało przebite włócznią, kiedy Jego ciało zdjęto z krzyża i złożono w grobie. » (Traktat De Confraternitate)

W 1504 roku św. Joanna złożyła wobec o. Gabriela Marii śluby zakonne zgodnie z Regułą Zakonu NMP. (Jej śluby pozostały ślubami prywatnymi w świecie). Od tej chwili do swojego imienia dodała drugie – Marienne. Imię to jest połączeniem umiłowanego przez nią imienia Maryi i francuskiego słowa oznaczającego chrześcijankę (fr. Chrétienne).

Pewnym jest, że Joanna miała wielki wpływ na rozwój duchowości maryjnej ojca Gabriela Marii. On miał kontakt z osobą naśladującą Maryję w jej cnotach.

W 1547 roku on otrzymał od papieża zgodę na przybranie imion Gabriel Maria (bo do tej pory nazywał się Gilbert Nicolas), na cześć Maryi kontemplowanej w tajemnicy Zwiastowania.

W 1561 roku zmarł, odmawiając Magnificat.

IV - Komplementarność w dziele założenia Zakonu NMP
W 1501 roku Joanna zwierzyła się ojcu Gabrielowi Marii ze swojego pragnienia założenia nowej wspólnoty zakonnej. Ale ten nie był przychylny jej pomysłowi. Rzym nie popierał zakładania nowych zakonów...

Faktem jest, że to Joanna otrzymała w dzieciństwie intuicję, która stopniowo dojrzewała w jej sercu i umyśle. Była przekonana, że sam Bóg, przez Maryję, polecił jej wykonanie tego dzieła. Ale sama nie mogłaby tego zrealizować. Obecność Ojca Gabriela Marii była niezbędna. To on przyjął dziedzictwo duchowe św. Joanny i sprawił że przynosiło owoce. Bez jego obecności, postawy, rad, Zakon NMP zginąłby, bo sama intuicja, która zrodziła się z doświadczeniem mistycznym, nie wystarczyłaby.

Joanna rozważała wszystko przez dwa lata, lecz im więcej mijało czasu, tym bardziej była przekonana o słuszności pomysłu założenia nowego zakonu. Wkrótce zachorowała. Ojciec pośpieszył, by ją odwiedzić. Joanna wyznała mu: „Przedłuża Ojciec tylko me cierpienia. Bez Ojca i jego dobrych rad nic nie mogę zrobić... Proszę, by Ojciec nie zwlekał już dłużej z tą sprawą, proszę o pomoc i radę we wszystkim, co należy uczynić, gdyż nie chcę szczędzić na to ani mego zdrowia, ani środków...” (Kronika).

Ojciec Gabriel Maria tym razem nie oponował. Oświecony heroiczną cierpliwością Joanny, jej wytrwałością i miłością, którą on sam miał dla Dziewicy Maryi, obiecał jej wszelką możliwą pomoc. Kiedy zapytał ją czy Dziewica Maryja nie objawiła jej reguły zakonu, Joanna z pokorą dała mu poznać wewnętrzne natchnienie, wyraźną wskazówkę otrzymaną od Maryi: „Każ spisać w regule wszystko to, co znajdziesz o mnie w Ewangelii” (Kronika).

Joanna poprosiła ojca o wyszukanie w Ewangeliach wszystkich fragmentów odnoszących się do Najświętszej Dziewicy, by na ich przykładzie opracować podstawy formacyjne życia duchowego sióstr.

Ojciec wraz z Joanną zredagowali regułę. To o. Gabriel Maria przy okazji jednej ze swoich podróży do Rzymu osobiście zawiózł rękopis reguły papieżowi.

Wszystkim wymaganiom Joanna i ojciec sprostali bez przeszkód. Pierwsza fundacja powstała w ciągu zaledwie czterech lat, a nowy zakon bardzo szybko zaczął się rozwijać. Trzeba przyznać, że w zakonie założonym przez panującą księżnę panowały dobre warunki materialne. Jako była królowa Francji, Joanna przekazała swoim córkom duchowym jakby „coś królewskiego”. Co ważniejsze jednak, ona umiała im przekazać nowe i oryginalne wówczas duchowe tchnienie.

Uczyła jak naśladować Maryję. Prolog reguły ustanowił Ją jako wzór do naśladowania „Niech Maryja Dziewica będzie waszym wzorem, niech Ona będzie waszym autorytetem, niech Ona będzie waszą regułą i nie miejcie żadnej innej większej pasji, poza doskonałym podobaniem się Oblubieńcowi waszych dusz przez naśladowanie Dziewicy...” (Prolog Reguły Dziesięciu Cnót Ewangelicznych NMP).

Maryja jest żywą księgą, jest regułą. Wznosząc wzrok ku Maryi, jako swej siostrze-wzorowi do naśladowania, ujrzymy konkretny obraz tego, czym ma stać się nasze życie. Wszystko znajdujemy w życiu Maryi w stopniu doskonałym.

Ważne jest, aby nasze życie stało się przedłużeniem życia Maryi. Żyjąc jak Ona, idąc Jej śladami drogą coraz doskonalszej komunii z Bogiem, naprawdę stajemy się „drugą Maryją”. Święta Joanna prosiła swoje córki, pragnące podobać się Bogu, by „żyły życiem Maryi w taki sposób, aby każdy, kto je ujrzy, widział jakby Maryję żyjącą na tym świecie” (Źródła).

Należy zaznaczyć, że nie chodzi tu tylko o zewnętrzne naśladowanie, lecz o coś, co nazwać by można zgodnością serc. Aby do tej „zgodności” dojść, św. Joanna proponuje naśladowanie dziesięciu cnót Najświętszej Dziewicy: czystość, roztropność, pokorę, wiarę, pobożność, posłuszeństwo, ubóstwo, cierpliwość, miłość, współodczuwanie, lub jak niektórzy tłumaczą – współcierpienie (fr. compassion). Wbrew pozorom jednak to nie Maryja jest w centrum. W centrum jest Bóg-Ojciec i Syn i Duch Święty. To dla Niego i ze względu na Niego Maryja została obdarowana niezwykłymi darami. To Jemu tylko chciała się podobać. Stąd pójście Jej śladem, dla św. Joanny, jest najlepszym sposobem podobania się Bogu. Jest to więc duchowość na wskroś ewangeliczna. W pewnym sensie jest ona Ewangelią praktykowaną tak, jak to czyniła Najświętsza Dziewica. Joanna mówiła swoim siostrom: „Siostry będą naśladowały życie Maryi Dziewicy na podstawie tego, co zapisane jest w Ewangelii”.

W regule, św. Joanna proponuje pogłębioną medytację męki Chrystusa, zasłuchanie w słowo Boże i gorliwe życie eucharystyczne. Czyż te trzy „pobożne praktyki” nie były najpierw bliskie Maryi Dziewicy? Są one niczym trzy solidne filary, które w połączeniu z praktykowaniem cnót pomagają stawać się coraz bardziej otwartymi na zgodność ludzkiej woli z wolą Bożą. Wierność tym zasadom, całej regule według św. Joanny miała zapewnić zakonowi trwanie aż do końca świata…

Jest to droga prosta i konkretna. Duchowość maryjna bowiem nie opiera się na emocjonalnych porywach i poetycznym opisywaniu przymiotów Maryi. Jest to duchowość przekładająca się na realny sposób bycia. Chodzi przede wszystkim o to, ażeby w życiu braterskim świadczyć sobie nawzajem pomoc nawet w najdrobniejszych sprawach i pokornie okazywać każdemu przebaczenie, a nieuniknione trudności znosić w modlitwie i milczeniu, w duchu głębokiej wiary.

Święta Joanna szczególną uwagę zwracała na uwielbienie Boga, na radość, którą siostry powinny znajdować w wysławianiu Boga: „uwielbienie Boga jest mądrością mądrości” – mawiała. Okazywanie miłości i wyrażanie uwielbienia są nieodłączne od miłosierdzia, od miłości duchowej (łac. dilectio), którą św. Joanna tak mocno podkreślała. Sama tym miłosierdziem żyła i nieustannie zalecała je swoim siostrom. Wzajemne wybaczenie, braterska miłość, czuła troska o cierpiących, poświęcenie się ubogim i chorym należały do najważniejszych zasad życia sióstr. „Zawsze miałam duchowe rozeznanie – mówiła św. Joanna – że „zakon ten ma być oparty bardziej na miłości duchowej niż na umartwieniach ciała” (Statuta Mariae).

Założycielka anuncjatek wskazuje drogę, na której nie ma nic z abstrakcji, nic ze skoncentrowania na sobie, lecz na której wszystko jest zwrócone ku Bogu, ku pełnieniu Jego woli. Tak jak Maryja. To wymaga nieustannego odwracania wzroku od siebie samego, by skierować go na Boga. Nie chodzi o to, aby być pokornym dla samej pokory czy posłusznym dlatego, żeby być w porządku. Wszystko to ma się dokonywać z miłości do Pana Boga i by się stawać Jego radością!

Podsumowanie
Ojciec Gabriel Maria odegrał zasadniczą rolę w założeniu zakonu oraz w jego rozwoju po śmierci Joanny. Wziął na siebie odpowiedzialność, znosił wiele trudów. To dzięki niemu inspiracje św. Joanny mogły być w pełni wyrażone i mogły się zrealizować. Słusznie więc jest uznawany jako współzałożyciel i wierny kontynuator dzieła św. Joanny Francuskiej. Zjednoczyła ich prawdziwa „zmowa” duchowa. Święta Joanna powierzyła swoje córki jego opiece, mówiąc do nich: „ Chcę, aby mój Ojciec był również waszym, i abyście słuchały go we wszystkim...” (Kronika).

I do tego jest wezwany Zakon Anuncjatek oraz ci wszyscy, którzy dzielą tę duchowość: przeżywać dynamizm dziesięciu cnót ewangelicznych Maryi, żyć pod ich wpływem tak, aby krok po kroku wchodzić w usposobienie Dziewicy Maryi, w taki sposób aby ono inspirowało sposób bycia, który podoba się Bogu.



powrót do góry

Copyright © 2017 Zakon Najświętszej Maryi Panny (Siostry Anuncjatki)