Piękny Krzyż z San Damiano królował nam w sali konferencyjnej przez trzy dni!

akt1Spotkanie rozpoczęło się 17 stycznia rano i trwało do wieczora 19.01. Uczestniczyłyśmy w dwóch godzinnych konferencjach dziennie. O. Tomasz Jank OFM Conv. – prelegent – postawił przed nami piękną ikonę Krzyża z San Damiano. Słuchając konferencji, mogłyśmy wpatrywać się w Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego – tego samego, którego kontemplował św. Franciszek.

 

O. Tomasz opisywał nam tę ikonę bardzo szczegółowo:

“Wyraźną dominantą jest na Ikonie czerwień, wypełnia większą część Ikony. Staje się niezaprzeczalnym znakiem przeobfitej miłości Bożej, wyrażonej w posłuszeństwie aż do śmierci krzyżowej Syna Bożego. Patrząc na Krucyfiks nie mamy wątpliwości – ta łaska przenika i wypełnia wszystko i wszystkich.

Barwa ta staje się zatem widzialnym znakiem niewidzialnej, a jednak niezwykle istotnej i sprawczej obecności na Ikonie Trzeciej Osoby Trójcy Świętej. Otaczająca wszystko czerwień wskazuje, że ci, którzy stoją pod krzyżem, zostali ogarnięci tymże Duchem i mają udział we krwi Baranka.”

Odniosłyśmy wrażenie, że jako Anuncjatki noszące na sobie czerwone szkaplerze, mamy w tym udział. Przecież nasz skaplerz symbolizuje Mękę Chrystusa i Miłość w Duchu Świętym!

akt2Skupiłyśmy się przede wszystkim na Postaci Chrystusa. Na ikonie Jego ciało tętni życiem, tryska światłem, a tym samym jest prawdziwie Wschodzącym Słońcem oświecającym wszystko i wszystkich.

“Najwyższy, chwalebny Boże, rozjaśnij ciemności mego serca i daj mi, Panie, prawdziwą wiarę, niezachwianą nadzieję i doskonałą miłosć, zrozumienie i poznanie, abym wypełniał twoje święte i prawdziwe posłannictwo.” Pisma św. Franciszka i św. Klary.

akt3O. Tomasz wskazał nam św. Franciszka, który żył Ewangelią, został zauroczony Jezusem i szedł za Nim w ubóstwie. On daje nam przykład, jak odpowiadać na głos Boga z ufnością, dawać się pociągnąć przez Tego, który jest Wschodzącym Słońcem.

Św. Franciszek jest pięknym wzorem umiłowania Maryi i Kościoła. Zawsze był posłuszny papieżowi i pełen szacunku wobec niego. Z wielką pokorą pytał go: “Czy się nie pomyliłem?”. Był wielkim reformatorem, “odbudował” Kościół, jednak dopiero wtedy, gdy otrzymał pozwolenie od Przedstawiciela Chrystusa. Przed śmiercią był tak zjednoczony z Jezusem, że otrzymał stygmaty, aby być jeszcze bardziej podobnym do Niego. Odnalazł również całkowitą harmonię z przyrodą.

Posted on